Jak ważna jest hipoalergiczna karma dla psa?

Po śmierci mojego taty, wziąłem jego ukochanego psa do siebie. Jako, że był rasowym dobermanem, to wymagał specjalnej diety. Okazało się, iż w sklepie nie było jego karmy, więc kupiłem mu w markecie taką zwykłą. Piesek bardzo źle to zniósł i musiałem zabrać go do weterynarza. Doktor powiedział mi, że pies musi dostawać specjalne pożywienie.

O ważności hipoalergicznej karmy dla psiaka

karma hipoalergiczna dla psaDoberman mojego ojca miał bardzo wrażliwy żołądek. Do tego dochodziła jego alergia na substancje dodawane do zwykłej, sklepowej karmy. Źle się potem czuł i miał problemy z wypróżnianiem. Na szczęście, karma hipoalergiczna dla psa była dostępna w sklepach internetowych. Zamawiałem ją raz na trzy miesiące, sprowadzając wyłącznie duże paczki. Była to oszczędność czasu i pieniędzy, bo takie opakowanie starczało na długo. Były też dostępne różne rodzaje, by taka karma hipoalergiczna dla psa smakowała dobermanowi. Pies powinien mieć zróżnicowanie pokarmowe, bo dzięki temu nie dość, że cieszy się dłużej zdrowiem, to jeszcze chętniej spożywa pokarmy. Jest to szczególnie ważne dla psów rasowych, bo mają one różne obciążenia genetyczne. Odpowiednie stosowanie pożywienia wspomaga układ trawienny. Pan weterynarz szczegółowo wyjaśnił mi dawkowanie karmy. Należało dbać o proporcje i uważać, by pies nie podjadał naszego ludzkiego jedzenia. Nawet niewielka jego ilość mogła znacząca wpłynąć na stan zdrowia czworonoga. Warto też uwzględniać rodzaj posiłków w oparciu o ważne aspekty. Doberman po moim ojcu miał już swoje lata i miał niewielką nadwagę. Dlatego dobra karma hipoalergiczna dla psa nie posiada w swoim składzie kurczaka, który jest jednym z najsilniejszych alergenów. Dlatego należy go szczególnie unikać. Doberman mojego ojca miał też specjalne wymagania co do mikroelementów w pożywieniu. Musiał dostawać karmę wzbogacaną o wapń, żelazo i błonnik. Ten ostatni gwarantował zachowanie odpowiedniego metabolizmu zwierzaka. Na szczęście, finansowo byłem w stanie zapewnić psiakowi wysokiej jakości karmę hipoalergiczną. Zależało mi na jego życiu i zdrowiu, wiedziałem też, że ojciec chciał, bym z zaangażowaniem opiekowałem się jego pieskiem.

Doberman mojego ojca wabi się Rocky. Jest już sędziwym psem, ale dbam o niego jak tylko potrafię. Kiedy tylko zachowuje się podejrzanie, od razu zabieram go do weterynarza. Cały czas podaję mu karmę hipoalergiczną, bo zależy mi na jego zdrowie. Wiem, że razem ze mną tęskni za moim ojcem, ale razem damy radę. W końcu pies i człowiek to najlepsi przyjaciele od wieków.